środa, 11 grudnia 2013

Jarmark Bożonarodzeniowy we Wrocławiu.

Witajcie Laseczki! 
Wczoraj zadzwoniła do mnie przyjaciółka ze spontanicznym wyjściem na Jarmark Bożonarodzeniowy! 
Jak mogłabym jej odmówić? Poszłyśmy tam dość wcześnie, bo o 12. Pogoda naprawdę nam dopisała, najbardziej cieszę się z tego, że nie padał deszcz. 
Oczywiście przygotowałam dla Was pare zdjęć, tak jak obiecałam. 
W dużej mierzę pomogla mi Agnieszka, bo to ona właśnie robiła zdjęcia, których ja zrobić nie mogłam.
Za co bardzo jej dziękuję, bo z poświęceniem ściągała rękawiczki i robiła zdjęcia jak prawdziwy fotograf!
Dziekuję kochana jeszcze raz ;*

Jeśli chcecie zobaczyć jak spędziłam południe zapraszam!

Naszą podróż zaczełyśmy standardowo od choinki, która była naprawdę ogromna.
W końcu moglam się poczuć jak mała dziewczynka. Może nie jestem aż taka wysoka, ale najwyższa z mojej najbliższej rodziny.
A tak prezentowała się wrocławska choinka w pełnej odsłonie. Niestety nie posiadam zdjęcia nocą, a szkoda bo na pewno wygląda ladniej.
Później przechadzałyśmy się alejkami Jarmarku w poszukiwaniu rękawiczek, które Agnieszka chciała zakupić.Był naprawde duży wybor.
Podczas poszukiwań skusiłyśmy się na moje ulubione grillowane oscypki! Ja wybrałam opcję na słodko, z żurawiną. Pani, która nam je stwierdziła, że brakuje mi słodkości zaś Agnieszce już nie. ;)
Było z czego się pośmiać.
Jak dobrze pamiętam jest to alejka, w której znalazłyśmy poszukiwane rękawiczki.
Jeśli już jesteśmy przy słodkościach to bardzo urzekło mnie to stoisko. Uwielbiam lizaki, ale takiego to szkoda by bylo mi go zjeść.
Jarmark bez swojskiej kiełbachy to nie jarmark ;D
I nie obędzie się też bez ozdób świątecznych. 
Zaczęło sie drugie kółeczko wokół rynku. I przyszedł czas na trochę zabawy.
Przytulanie Pana Krasnala!
A kawałek dalej wyłonił się i drugi! Urzekł mnie kolor jego ubranka.
A za krasnalami sanie Świętego Mikołaja!
Niestety nie można było dokarmić reniferów, więc dane było nam tylko go poglaskać.
Mam nadzieję, że piątek uda nam się wybrać w to miejsce na grzańca ;)
Bardzo nastrojowo będzie tam wieczorkiem ;)
Świeże swojskie jadło ;)
Pewnie nie udaloby nam się wygrać, więc nawet nie próbowałyśmy. Agnieszcze podobała się owca a mi wilk (dwa pierwsze rzędy od prawej strony)
A na koniec symbol Wrocławia. Ciekawe co on tam trzyma w tym worku. ;)

Gdy już było nam zimno i walczyłyśmy z pokusą pójścia do McDonald ruszyłyśmy w stronę Galerii Dominikańskiej, gdzie udałyśmy się do Rossmanna.
Tam moją uwagę przyciągnął żel do mycia twarzy
Rival de Loop
Po pierwszym użyciu bardzo mi sie spodobał. Zobaczymy jak będzie po tygodniu, wtedy do niego wrócę ;)
Trzymajcie się gorąco. ;)

16 komentarzy:

  1. Super choinka i cały jarmark fajny! Nie to, co teraz w Warszawie zrobili, to jakiś żart a nie jarmark...

    OdpowiedzUsuń
  2. Stoisko z lizakami ♥ Chciałabym mieć takie w okolicach swojego domu :) Chociaż mój stomatolog by tego nie popierał :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bym takie chciala takie xd najlepiej w domu a nie w okolicach hahaha xD no pewnie by nie pochwał ale jakby się go tak obdarowało to co innego xD

      Usuń
  3. Bardzo fajny klimat :) śliczna choinka :)
    Moja rodzina też kupuje tego grillowanego oscypka z żurawiną :p a ja wolę niegrillowanego i bez żurawiny :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez lubie takie bez niczego, ale normalnie nie widziałam grillowanych także na jarmarku można sobie pozwolić ;)

      Usuń
  4. Hej! Świetny blog! Zapraszam do mnie! Obserwujemy? :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie byłam nigdy na takim jarmarku. Ale fajnie byłoby wybrać się :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wrocław jak najbardziej zaprasza ;) Tylko tam chodzi taki przerażający pan w przebraniu i chyba balony rozdaje, ale ja nie lubie ludzi w przebraniach ;/ przerazaja mnie ;/ chyba mam jakis uraz z dziecinstwa xD

      Usuń
  6. Takie JARMARKI są fantastyczne - oddają choć w odrobinie magię nadchodzących świąt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no własnie próbuje odzyskac ta magie ;)

      Usuń
  7. Ale piękna choinka w tym Wrocławiu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. prawdziwe te renifery? :D
    Ja też bym wybrała owcę (maskotka) :D
    Ciekawi mnie ten żel - napisz o nim coś więcej :P

    OdpowiedzUsuń
  9. No i zrobiłaś mi smaka na oscypka z grilla, z żurawiną ! btw zazdroszczę kolczyka, zawsze chciałam w tym miejscu ale nie miałam odwagi :)

    OdpowiedzUsuń
  10. choinka i krasnal czadowe:) zapraszam cie do siebie

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo lubię wieczorne spacery po świątecznie przyozdobionym runku, do tego jeszcze grzaniec:D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz ;)